Co roku ten sam scenariusz. Przed wyjazdem na narty wjeżdża szybki wypad do marketu: rękawice, czapka, komin, może termos. Na metce „narciarskie”, cena kusząca, problem z głowy. Tyle że na stoku bardzo szybko okazuje się, dlaczego było tanio.
Co roku ten sam scenariusz. Przed wyjazdem na narty wjeżdża szybki wypad do marketu: rękawice, czapka, komin, może termos. Na metce „narciarskie”, cena kusząca, problem z głowy. Tyle że na stoku bardzo szybko okazuje się, dlaczego było tanio.